PARAFIA RZYMSKOKATOLICKA PW. ŚWIĘTYCH ERAZMA I PANKRACEGO

W JELENIEJ GÓRZE

Rekolekcje adwentowe
piątek, 16 grudnia 2011 21:46

REKOLEKCJE ADWENTOWE

Napisane przez 
Oceń ten wpis
(11 głosów)
REKOLEKCJE ADWENTOWE fot. Barbara Ludorowska

Tegoroczne Rekolekcje Adwentowe głosi w naszej parafii ks. Franciszek Molski. Jak sam określił w niedzielnej homilii, mają to być dni wspólnej refleksji nad szukaniem Boga w modlitwie, w naszym osobistym życiu i w bliźnich.

Zapraszając na kolejne dni ćwiczeń rekolekcyjnych, nawiązał do hasła tegorocznego Roku Duszpasterskiego „ Kościół naszym domem”. Dlatego też proponuje nam, byśmy w tym czasie zatrzymali się nad tymi wartościami, które tworzą DOM: ojciec, matka, dziecko. Byśmy przypatrzyli się, w tym czasie przygotowania do rodzinnych Świąt, swoim najbliższym, naszym relacjom do nich, byśmy szukali Boga w tych, którzy są z nami pod jednym dachem. Najłatwiej, jak podkreślał kilka razy rekolekcjonista, szukać Boga daleko, ale najtrudniej we własnym domu, w sąsiedztwie.

Mottem przewodnim pierwszego dnia nauk rekolekcyjnych były słowa Mędrca z przytoczonego dialogu z uczniem : „ Ukryj się ( Boże)  w ludzkim sercu - to ostatnie miejsce o którym pomyślą , by Cie tam szukać”. Wiele razy stawiane było pytanie: Jak odnaleźć Boga w sobie i w drugim człowieku w tajemnicy Miłości Bliźniego. Najwięcej bowiem problemów mamy z tym przykazaniem, bo jak mówił Martin Luther King: „ Nauczyliśmy się fruwać niczym ptaki na niebie, pływać jak ryby w morzach, ale nie nauczyliśmy się tej prostej sztuki, by żyć ze sobą jak bracia”.

Zaskakujące w tych Rekolekcjach jest połączenie ewangelicznego przekazu z poezją ( np. ks. Twardowskiego) z opowiadaniami Bruno Ferrero, czy przypowieściami A. de Mello.

W sposób niezwykle ciekawy ksiądz rekolekcjonista  łączy te formy, wiedząc doskonale że  słuchaczowi wiele  może dać  krótka historyjka, opowieść z życia,  która pozostawi ślad, pozwoli  łatwiej przyswoić rekolekcyjne treści, czy też zmusić do myślenia, dzięki czemu człowiek ma szansę zmienić swoje podejście do życia, odnaleźć ukryty sens życia, czy tez odnaleźć Boga w swoim wnętrzu i w sercu bliźniego.

 

 


 

Drugiego dnia rekolekcji przenieśliśmy się do czasów dzieciństwa, do matki. Do tej, w sercu której Bóg zamieszkał najmocniej. Ona jest fundamentem domu, rodziny.

Wiele razy wracamy do tych beztroskich czasów – mówił ksiądz rekolekcjonista-  gdy ramiona matki koiły wszelki ból, wracamy do jej miłości, choć bywają momenty, że nas nie rozumie,  to jest mimo wszystko ostoją. Przywołujemy czas w jej ramionach, bo on się już nigdy nie powtórzy, wspominamy jej zalety, pamiętamy to ,co wspaniałe w jej sercu, w tym sercu w którym ponad miarę ukrył się sam Bóg.

Ksiądz rekolekcjonista stawiał wiele pytań,  prowokował słuchaczy do myślenia, do  zrobienia sobie samemu rachunku sumienia ze swojej postawy miłości względem matki.

Jaka powinna być każda mama?  Dlaczego nie odnajdujemy Boga w jej sercu, dlaczego nie dajemy jej naszej miłości? Czy jesteśmy w stanie spłacić dług wdzięczności za życie, za nieodwzajemnioną  miłość? Co ja zrobiłem z tą miłością, którą dała mi moja mama?

Dlaczego wyciskamy łzy z jej oczu, „łzy których nie stworzył Bóg”. Dlaczego więc my to czynimy?

Poniżej jeden z wierszy cytowanych w homilii

Było kiedyś tak dobrze w długie fałdy sukienki
schować głowę, wiedzieć, że mnie nie ma.
Mocno, głośno śpiewało we mnie serce maleńkie
ogromnego szczęścia poemat.

Dni były pełne Ciebie i sny, jak Ty ciepłe,
i każda radość miała Twój głos, Twoje imię.
Nie wiedziałem, co znaczy nienawidzić i cierpieć -
byłem z Tobą, Ty byłaś przy mnie.

Dzisiaj masz oczy już nie takie jasne
jak kiedyś, gdy mnie w ręce brałaś uśmiechnięta.
Tyle dni dobrych i złotych i dobrych rodziło się, gasło,
a tylu już dni nie pamiętam.

Urosłem. Trzeba było stromą drogą od Ciebie odejść.
Zostałaś cicha i mała. Co dzień się o mnie martwisz więcej.
A przecież piersi szerokie za ciasne mi na oddech,
a przecież mógłbym Ciebie jak dziecko wziąć na ręce.

Pewnie nigdy nie myślałaś o mnie,
nosząc pod sercem,
ani potem, tuląc do piersi,
że urodzisz i wychowasz - płomień.

Myślałaś: Będzie silny, szczęśliwy, bez trosk...
- Maleńka, droga matko, cóż Ci o sobie powiem?
Nauczyłem się walczyć i cierpieć, nienawidzić
otwarcie i wprost
i kochać, kochać tak mocno, jak tylko potrafi człowiek.
[ K. Szymański]

 



 

Trzeciego dnia pochylaliśmy się nad tajemnicą miłości ojca, jego roli w życiu dziecka, rodziny.  Rekolekcjonista podkreślił mocno, że w oczach Boga matka i ojciec mają taką  samą wartość. Różnią się tylko zadaniami, jakie stawia im Stwórca. Ojciec też potrafi mocno  kochać, jak mama, choć inaczej.

Niewiele mówi się  o mężczyznach jako ojcach. Degraduje się ich do roli kogoś, kto tyle jest wart, ile przynosi do domu pieniędzy. W rzeczywistości ojcowie są bardzo mało cenieni. A mimo to są jedynymi mężczyznami mającymi znaczenie dla życia, radości i miłości na tym świecie. Są fundamentem i dachem domu tego świata, w którym matki troszczą się i jego barwę i ciepło. Ojcowie poczynają i chronią życie. Być ojcem to być portem, oparciem dla małych, słabych ludzi. Raz w roku podarować mu krawat to dla ojca zbyt mało. Lepiej jeśli częściej obejmie go para ramion lub małych rączek, lepiej gdy powie mu się  , że jest kochany, potrzebny. A miłość mamy i taty jest jedyną pewną wartością, skałą na której dziecko buduje swoje życie.

Jak w poprzednich dniach, ks. rekolekcjonista poezją, anegdotkami, opowiadaniami, wspomnieniami ze swojego dzieciństwa ilustrował w  niezwykle barwny sposób  swoją naukę.


 



 


Przez minione trzy dni , mając na uwadze hasło tegorocznego Roku Duszpasterskiego „ Kościół naszym domem”, zatrzymywaliśmy się nad poszczególnymi ogniwami DOMU, nad wartością mamy, taty, a dziś  nad tym, co Ewangelia nazywa „ błogosławiony owoc Twojego łona”, czyli dzieckiem.

Może nigdy nie zwróciliśmy uwagi na to, że DOM można rozpisać na trzy wyrazy: DZIECKO, OJCIEC, MATKA . Według tego ( w naszym przypadku odwróconego ) klucza szukaliśmy Boga w sercu MATKI , która stanowi fundament DOMU, OJCA wypełniającego całe jego wnętrze i DZIECKO, dla którego rodzice poświęcają wszystko.

Rekolekcjonista bardzo mocno i wielokrotnie powtarzał, iż w budowę DOMU naszego życia trzeba włożyć wszystko to, co najlepsze, ponieważ budujemy DOM swojej przyszłości, DOM w sercu którego zamieszkał Bóg.

Trzeba wielkiej mądrości, by nie popełnić błędu, trzeba wielkiej miłość, by nauczyć dziecko żyć. Trzeba odwagi, by nieraz zacząć od nowa, gdy stwierdzi się że idziemy w złym kierunku. Na to nigdy nie jest za późno. Warto, bo kiedyś nasze już dorosłe dzieci, mogą powiedzieć nam to, co śpiewał ( a co przytoczył ksiądz rekolekcjonista)  30 lat temu zespół Turbo:

Nauczyli nas regułek i dat
Nawbijali nam mądrości do łba
Powtarzali, co nam wolno, co nie
Przekonali, co jest dobre, co złe

Odmierzyli jedną miarą nasz dzień
Wyznaczyli czas na pracę i sen
Nie zostało pominięte już nic
Tylko jakoś wciąż nie wiemy, jak żyć

Dorosłe dzieci mają żal
Za kiepski przepis na ten świat
Dorosłe dzieci mają żal
Że ktoś im tyle życia skradł

Nauczyli nas, że przyjaźń to fałsz
Okłamali, że na wszystko jest czas
Powtarzali, że nie wierzyć to błąd
Przekonali, że spokojny jest dom

Odmierzyli każdy uśmiech i grosz
Wyznaczyli niepozorny nasz los
Nie zostało pominięte już nic
Tylko jakoś wciąż nie wiemy, jak żyć


Nauczymy się więc sami na złość
Spróbujemy, może uda się to
Rozpoczniemy od początku nasz kurs
Przekonamy się, czy twardy ten mur

Odmierzymy, ile siły jest w nas
Wyznaczymy sobie miejsce i czas
A gdy zmienią się reguły tej gry
Może w końcu odkryjemy, jak żyć

 

 



Czytany 535 razy Ostatnio modyfikowano: sobota, 07 stycznia 2012 21:48