Celem działania świetlicy jest troska o integralny rozwój młodego człowieka i opieka wychowawcza, aby wzrastając stawał się dobrym i uczciwym człowiekiem, aby odkrył swoje miejsce w życiu. Wychowawcy starają się troszczyć o rozwój wewnętrzny, o wzrost wiary i życia religijnego, które właściwie rozwinięte , daje młodemu człowiekowi pełny sens życia, radość i optymizm. Stąd każde zajęcia rozpoczynają się krótką modlitwą, dzieciaki chodzą na nabożeństwa charakterystyczne dla aktualnie przezywanego okresu liturgicznego (różaniec, drogi krzyżowe, roraty, pierwsze piątki miesiąca). Również podwieczorek rozpoczyna się i kończy modlitwą. Z okazji różnych uroczystości dzieci uczestniczą w Eucharystii, odprawianej tylko dla nich przez duchowego opiekuna świetlicy. Tak jak miało to miejsce dzisiaj.
We Mszy św. uczestniczyły wychowawczynie: pani Beata i pani Małgosia. Obecna była również inicjatorka tego dzieła i pierwsza kierowniczka – pani Izabela Zdulska, która we wszelkie poczynania wkładała wiele serca, poświęcała przez wiele lat ogromną część swojego czasu, dzieliła się swoimi talentami (szczególnie przydały sie jego zdolności organizacyjne).
W czasie homilii, dzieci wykazały się bardzo dobra znajomością życia i działalności swojego Patrona i wspólnie z księdzem „wygłosili” kazanie.
Przypomnijmy w tym miejscu, że ten święty kapłan, patron młodzieży, przede wszystkim jest znany dzięki założeniu powołanych do wychowywania młodzieży zgromadzeń (Salezjanów i Salezjanek) oraz stworzeniu systemu wychowawczego nazywanego prewencyjnym. W systemie tym wielką rolę odgrywały zakładane przez ks. Bosko oratoria – miejsca wychowywania „uczciwych obywateli i dobrych chrześcijan ”, gdzie młodzi ludzie odnajdowali miejsce życia, nauki i modlitwy.
Życie ks. Bosko nie było łatwe. Urodził się w ubogiej wiejskiej rodzinie, jego ojciec zmarł osierocając go w wieku 2 lat. Czas, w którym dorastał i działał, także był historycznie trudny.
W wieku 9 lat miał sen, w którym usłyszał – w odniesieniu do młodych, nie zawsze najgrzeczniejszych chłopców - „Będziesz musiał pozyskać ich przyjaźń dobrocią i miłością, a nie pięściami. (…)”. Od tego czasu, jeszcze jako młody chłopiec, Janek Bosko zaczął szukać sposobów na wskazywanie młodym ludziom Bożych dróg. Od wędrownych kuglarzy i cyrkowców nauczył się wielu sztuczek, którymi potem chętnie popisywał się przed mieszkańcami swojej wioski, a pokazy przeplatał modlitwą, pobożnym śpiewem i powtórzeniem kazania, które w niedzielę usłyszał w kościele. Postanowił też zostać księdzem, ale z powodu ubóstwa matki, sam musiał ciężko pracować w różnych zawodach, aby opłacić swoje utrzymanie i naukę.
Dzięki własnej zaradności i pomocy matki udało mu się ukończyć gimnazjum w Chieri, gdzie wraz z kolegami założył w 1832 roku swe pierwsze stowarzyszenie, któremu nadał nazwę Towarzystwo Wesołości, ponieważ jego program opierał się na dwóch zasadach: dobrze wypełniać obowiązki chrześcijańskie i uczniowskie oraz być wesołym.
Gdy już został kapłanem i rozpoczął swoją pracę w mieście, z przerażeniem odkrył, jak wielu młodych ludzi jest pozostawionych samych sobie – bez pracy, domu i wykształcenia, za to pogrążonych w beznadziei i agresji. Wielu chłopców ks. Bosko poznał gdy odbywali już swoje pierwsze kary więzienne. Zadaniem, które ks. Bosko postawił przed sobą była pomoc tym biednym, pozbawionym warunków do prawidłowego rozwoju chłopcom i uchronić ich przed losem więźniów. Chciał zgromadzić ich w jakimś miejscu, by móc ich uczyć i zająć pożytecznie wolny czas. Wtedy zaczął się tworzyć system prewencyjny lepiej wychowywać z miłością i radością, wskazując pozytywy i zachęcając do dobra, niż pozostawiać młodzież samej sobie i tylko karać po naruszeniu zasad. Potrafił przedstawiać swoim wychowankom świętość jako coś radosnego i atrakcyjnego. Z dnia na dzień ks. Bosko zajmował się coraz większą grupą chłopców, których uczył czytać i pisać, dawał im schronienie we własnym mieszkaniu, a przede wszystkim interesował się ich sprawami, a swą przyjaźnią pozwolił odnaleźć trochę ciepła rodzinnego, którego tak bardzo łaknęli. Poszukując stałego miejsca, w którym chłopcy odnaleźliby swój dom, ks. Bosko wielokrotnie się przeprowadzał. Dodatkowo musiał radzić sobie z niechęcią wielu ludzi do jego działalności, a także trudności na które napotykał ze strony władz, zarówno cywilnych, jak i kościelnych.
Ks. Bosko prowadził niezwykle pracowite życie. Obok nauczania, katechizowania, zabawy
i przebywania z chłopcami oraz obowiązkami księdza, który musi zarobić na swoje utrzymanie, także pisał i publikował - łącznie napisał około stu pięćdziesięciu książek i pism, w tym wiele sztuk scenicznych, z przeznaczeniem do wystawiania w Oratorium, aby uczyć bawiąc.
Św. Jan Bosko nie był teoretykiem wychowania - jego system wyłonił się z wieloletniego doświadczenia pracy z młodzieżą. Kochał ją i chciał dla niej szczęścia ziemskiego i wiecznego, chciał, by jego chłopcy stawali się dobrymi obywatelami swojej ojczyzny, a także wiernymi i żywymi członkami Kościoła. Proces ten przebiegał w Oratorium, będącym „dla chłopców domem, który przygarnia; parafią, która ewangelizuje; szkołą, która przygotowuje do życia i podwórkiem, gdzie spotykają się przyjaciele i żyje się radośnie”.
Dla wszystkich nas ks. Bosko pozostawił przesłanie swojego życia zamykające się w słowach: „Chcę ci podarować przepis na świętość: po pierwsze, radość; po drugie, obowiązki związane z nauką i modlitwa; po trzecie, czynienie dobra względem wszystkich.”
życiorys opracowany na podstawie http://wnmp-zukowo.diecezja.gda.pl

